Nie od dziś wiadomo, że człowiek dąży do powiększania swojego majątku poprzez zakup własnego mieszkania czy samochodu Nierzadko dzieje się to na kredyt. Czasem zdarza się, że zobowiązania przekraczają możliwości płatnicze dłużników i jedyną myślą, która im się nasuwa jest uwolnienie od zadłużenia za cenę rezygnacji z majątku.

Wszystkim tym, którzy spotkali się z problemem niewypłacalności ustawodawca dał możliwość oswobodzenia się z jarzma kredytów, świata firm windykacyjnych czy komorników. Przepisy zawarte w ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze zostały zmienione w ten sposób, aby ułatwiać osobom nieprowadzącym działalności gospodarczej ogłaszanie upadłości, umorzenie ich wszystkich długów i rozpoczęcie „nowego życia”. Zostać upadłym to żaden wstyd. Wprawdzie nie każdy chciałby uchodzić za bankruta, to jednak każdemu może powinąć się noga i to z przyczyn od niego niezależnych. Przykład współczesnych „frankowiczów” jest aż nadto wymowny. Jaki bowiem mamy wpływ na kursy walut czy decyzje banku centralnego w Szwajcarii? A ze statusem upadłego można osiągnąć skutek w postaci całkowitego oddłużenia.

Od zawsze celem postępowania upadłościowego było zaspokojenie (w miarę możliwości) wierzycieli upadłego przedsiębiorcy, ewentualnie utrzymanie przy życiu przedsiębiorstwa dłużnika. W 2008 r. do ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze wprowadzono możliwość ogłaszania upadłości także w odniesieniu do konsumentów. Można jednak z pełnym przekonaniem stwierdzić, iż przepisy te – aż do końca ubiegłego roku – miały charakter martwy, ponieważ konsumenci musieli wykazywać, iż w stan niewypłacalności popadli wskutek nadzwyczajnych okoliczności. Z korzyścią dla konsumentów ustawodawca zdecydował się na zmianę stanu prawnego. Od dnia 31.12.2014 r. głównym celem prawa upadłościowego w stosunku do osób nieprowadzących działalności gospodarczej stało się oddłużenie konsumentów. Natomiast spłata wierzycieli (w tym banków) zeszła na drugi plan.

Co to w praktyce oznacza? Otóż w przypadku, gdy konsument posiada zobowiązania znacznie przewyższające wartość jego majątku, to po ogłoszeniu jego upadłości, a następnie likwidacji aktywów majątkowych, sąd umorzy pozostałe niespłacone długi, których nie udało się spłacić w toku postępowania. 

Przykład nr 1: Jan Kowalski dokonał zakupu mieszkania za cenę 400 tys. zł i na ten cel zaciągnął kredyt w banku. Dług został zabezpieczony hipoteką. Kredyt pozostały do spłaty (wraz z odsetkami) opiewa na kwotę 850 tys. zł. Ponadto Jan Kowalski posiada samochód o wartości 10 tys. zł oraz niespłaconą pożyczkę gotówkową w kwocie 8 tys. zł. Od kilku miesięcy dłużnik nie spłaca rat kredytu hipotecznego ani rat pożyczki. Majątek dłużnika opiewa na ok. 410 tys. zł, a jego zadłużenie na kwotę 860 tys. zł. W przypadku, gdy sąd ogłosi upadłość Jana Kowalskiego, a syndyk dokona likwidacji jego majątku poprzez sprzedaż jego mieszkania i samochodu za łączną kwotę ok. 410 tys. zł, do zaspokojenia pozostanie zadłużenie w kwocie 450 tys. zł. Jednak sąd upadłościowy umorzy niespłacony dług Jana Kowalskiego, w związku z czym wierzyciele (w tym wypadku banki) nie otrzymają od dłużnika spłaty. 

Na takie rozwiązanie pozwala art. 49121 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze, zgodnie z którym to przepisem "Po wykonaniu przez upadłego obowiązków określonych w planie spłaty wierzycieli sąd wydaje postanowienie o stwierdzeniu wykonania planu spłaty wierzycieli i umorzeniu zobowiązań upadłego powstałych przed dniem ogłoszenia upadłości i niewykonanych w wyniku wykonania planu spłaty wierzycieli". Co istotne – i niemal kluczowe dla wielu zadłużonych – sąd umorzy niespłacone zobowiązania upadłego także w sytuacji, gdy dłużnik nie posiada żadnego majątku (!). Ten przywilej nie ma zastosowania w sprawach o ogłoszenie upadłości przez przedsiębiorców. 

Przykład nr 2: Mirosław Iksiński zaciągnął długi w bankach na cele konsumpcyjne, przy czym do spłaty pozostało mu jeszcze ok. 23 tys. zł. Iksiński nie posiada praktycznie żadnego majątku, wynajmując mieszkanie. Brak majątku dłużnika nie stanowi jednak przeszkody do ogłoszenia upadłości, w związku z czym Mirosław Iksiński będzie mógł złożyć do sądu wniosek o ogłoszenie jego upadłości, licząc na umorzenie niespłaconych długów. 

Co ważne, wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej dłużnik może złożyć także wtedy, gdy ma jednego wierzyciela. Jest to kolejny przywilej konsumentów, z którego nie mogą korzystać przedsiębiorcy chcący ogłosić upadłość. Oznacza to, że w sytuacji, gdy przykładowy Kowalski posiada kredyt hipoteczny w banku i ma problemy z jego spłatą, a innych wierzycieli nie posiada, to nic nie będzie stało na przeszkodzie, by wszcząć procedurę upadłościową.

Jak widać, od dnia 31.12.2014 r. obowiązują przepisy, które znacznie mogą ułatwić egzystencję osobom nadmiernie zadłużonym. Z tych rozwiązań z pewnością mniej zadowoleni będą wierzyciele, w szczególności środowiska bankowe. Ustawodawca, nowelizując przepisy, miał jednak na względzie fakt, iż wielu zadłużonych mogłoby dążyć do wykorzystywania nowych przepisów, żyjąc ponad stan i to na koszt innych. Dlatego też wprowadzono do ustawy mechanizmy, które skutecznie zapobiegają tego typu nadużyciom.


radca prawny Paweł Borek | tel. 510 551 991 | This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Kancelaria prawna Poznań

Upadłoć konsumencka Poznań, Warszawa, Wrocław, Bydgoszcz