KREDYT FRANKOWY

Od lat przez polskie media oraz sądy przetacza się burza wynikająca z kwestionowania przez kolejne rzesze konsumentów umów kredytowych podpisanych z bankami, których przedmiotem było udzielenie przez bank konsumentowi kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty obcej - najczęściej franka szwajcarskiego (CHF). Sporne są w szczególności umowy zawierane w latach 2006-11, kiedy miał miejsce szczyt popularności kredytów denominowanych oraz indeksowanych do CHF.

Dlaczego "kredyty frankowe" były tak popularne? Przede wszystkim dlatego, że były tańsze niż tradycyjne kredyty złotówkowe - a to głównie przez odwołanie do wskaźnika LIBOR a nie WIBOR przy ustalaniu oprocentowania kredytu. Nie jest to jednak jedyny powód. Kolejnym jest to, że banki najzwyczajniej w świecie zachęcały albo wręcz "wciskały" klientom takie kredyty, odmawiając im zdolności kredytowej w przypadku chęci starania się o standardowy kredyt złotówkowy. W tle tych okoliczności były zapewnienia pośredników bankowych, pracowników banków oraz ekspertów od rynków finansowych, mówiące że frank szwajcarski to waluta "stabilna i bezpieczna". Jak pokazała jednak przyszłość (ale również historyczne dane dotyczące stosunku franka szwajcarskiego do waluty polskiej w XXI w. oraz w ostatniej dekadzie XX w.), obiecywana stabilność stosunku CHF do PLN okazała się mrzonką. Od poziomu 1,98 w lipcu 2007 r. kurs franka szwajcarskiego skoczył do poziomu 4,32 w styczniu 2015 r. Banki przemilczały zresztą (obiecując stabilność kursu CHF), że w lutym 1993 r. CHF i PLN były niemal równoważne - za jednego franka szwajcarskiego płacono niespełna 1,07 PLN. Sięgając do mniej "zamierzchłej" przeszłości banki nie wspominały również, że w maju 2001 r. CHF wart był ok. 2,20 zł by w lutym 2004 r. przekroczyć wartość 3,10 zł. Dane te pokazują jak nieprawdziwe były zapewnienia mówiące o możliwych maksymalnych wahaniach kursu waluty na poziomie 10-20%. Rzetelność, uczciwość i obowiązujące zasady ochrony konsumenta nakazywały poinformowanie go przez bank o tym, że zawierając zobowiązanie kredytowe na okres 15, 20, czasem 30 lat powinien liczyć się z tym, że na przestrzeni 2-3 lat kurs franka szwajcarskiego potrafił wzrosnąć o blisko 50% - niedaleka przyszłość pokazała, że skoki takie potrafią być nawet bardziej dramatyczne.

Dlaczego kredyty denominowane oraz indeksowane do franka szwajcarskiego (oraz innych walut obcych) sprzed 2011 r. (a czasem i te późniejsze) są w dużej mierze nieważne? Przede wszystkim dlatego, że bank zapewnił sobie możliwość swobodnego i niczym nieskrępowanego ustalania wysokości faktycznego zadłużenia klienta względem banku. Stało się tak poprzez wprowadzenie do umów kredytowych nieuczciwych zapisów mówiących o tym, iż wszelkie przeliczenia walutowe związane z kredytem (lub ich znaczna część) dokonywane są przy użyciu wewnętrznych tabel kursowych ustalanych przez banki. Zapis taki dawał bankowi niczym nieskrępowane prawo dowolnego kształtowania wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Do tego dochodziły niedozwolone i nieuczciwe zapisy przenoszące całokształt ryzyka gospodarczego związanego z kredytem na konsumenta oraz szereg innych zapisów, które bez żadnych wątpliwości określić należy mianem nieuczciwych i niewiążących - choćby sławne "spready" - mówiące o tym, że wszelkich wypłat bank dokonuje korzystając z kursu kupna waluty obcej, natomiast wszelkie spłaty następują po kursie jej zakupu (różniącym się przeważnie dość znacząco, co generowało dodatkowy nieuczciwy zysk po stronie banku).

W tym stanie rzeczy, dla wielu jasnym stało się, że kredyty denominowane do waluty obcej, zawierające w/w zapisy, są po prostu nieważne. Podobnie jest co do zasady z kredytami indeksowanymi do waluty obcej, w tym jednak przypadku nieważność umowy nie ma charakteru bezwzględnego i konsumentowi przysługują również inne możliwości prawne - sprowadzające się w szczególności do żądania ustalenia przez sąd, że kredyt został zawarty w sposób ważny, jednakże od początku miał charakter złotówkowy i spłacany winien być w walucie polskiej bez stosowania jakichkolwiek klauzul indeksacyjnych.

W bankach (a także i sądach) zawrzało. Banki w oczywisty sposób zaczęły bronić własnego zysku. Sądy nabrały zaś szeregu wątpliwości prawnych, w szczególności sprowadzających się do następujących pytań:

  • Czy polskie oraz unijne przepisy prawne stoją na przeszkodzie stwierdzeniu nieważności umowy zawierającej niedozwolone klauzule przeliczeniowe?

  • Czy sąd może zastąpić nieważne postanowienia umowne postanowieniami wynikającymi z zasad współżycia społecznego oraz ogólnych norm prawnych? Czy możliwe jest więc przykładowo ustalenie, że umowa kredytowa jest ważna, jednakże denominacja lub indeksacja do waluty obcej odbywać winna się przy zastosowaniu średniego kursu NBP waluty obcej?

  • Czy na ocenę charakteru nieuczciwego postanowienia umownego ma wpływ to w jaki sposób bank z postanowienia tego korzystał?

Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także ewoluujące pozytywnie orzecznictwo Sądu Najwyższego (w latach 2018-19) udzieliło odpowiedzi przeczącej na każde z powyższych trzech pytań, co w sposób oczywisty jest dla konsumenta korzystne.

W tak nakreślonym stanie prawnym, w szczególności przy uwzględnieniu uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. (sygn. III CZP 29/17) oraz wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. (sygn. C-260/18) jasnym stało się, że pozycja prawna konsumenta, który zawarł umowę kredytową indeksowaną lub denominowaną do waluty obcej, w której znajdują się nieuczciwe klauzule przeliczeniowe, jest mocna. Ze szczególną mocą należy zaakcentować prawo konsumenta do żądania stwierdzenia nieważności takiej umowy - czego skutkiem będzie traktowanie umowy jako niezawartej i obowiązek zwrotu przez Strony wzajemnych świadczeń (z zastrzeżeniem możliwości podnoszenia zarzutu ich przedawnienia).

Prezentowane przez nas publikacje mają na celu udzielenie odpowiedzi na podstawowe pytania, które mogą nasuwać się konsumentowi, który zawarł z bankiem nieuczciwą umowę kredytową indeksowaną lub denominowaną do waluty obcej. Ich celem jest również zachęcenie osób pokrzywdzonych przez banki do podjęcia walki prawnej mającej na celu ulżenie bardzo negatywnym skutkom, które każdy z takich konsumentów odczuł na skutek nieuczciwego postępowania banku. Osoby zainteresowane uzyskaniem dalszego, odpłatnego wsparcia prawnego, zachęcamy do kontaktu.


Kredyt frankowy | Pozew frankowy | Kancelaria prawna Poznań, Warszawa, Bydgoszcz